Zapowiedź: Man Utd - Liverpool
10 lutego 2012, 19:50 | Kornel Kasprowicz | Źródło: BBC Sport, premierleague.com
W ostatnich tygodniach w Premier League szlagier goni szlagier. Ledwo w ubiegłym tygodniu Manchester United i Chelsea stworzyły jedno z najlepszych widowisk sezonu, a już w następnej kolejce angielskiej ekstraklasy "Czerwone Diabły" zagrają w kolejnym hicie. W sobotę na Old Trafford przyjeżdża bowiem największy rywal podopiecznych sir Aleksa Fergusona, zespół Liverpoolu. Czy mistrzowie Anglii zrewanżują się piłkarzom Kenny'ego Dalglisha za porażkę w Pucharze Anglii? Początek spotkania o godzinie 13:45 polskiego czasu, transmisja w Canal+ Sport.
Niespodziewana rezygnacja selekcjonera reprezentacji Anglii, Fabio Capello, i narodowa debata na temat zastąpienia nim obecnym szkoleniowcem Tottenhamu Hotspur, Harrym Redknappem, sprawiły, że sobotniemu szlagierowi 25. kolejki Premier League nie poświęcono tyle uwagi co zwykle. Mimo to, przyjazd Luisa Suareza na Old Trafford, po odsiedzeniu ośmiomeczowej kary za obrazę Patrice'a Evry na tle rasowym, już z pewnością nie zostanie tak łatwo pominięty.
Jad, jakim plują na siebie nawzajem kibice obu klubów, jest niepokojący. Oczywiście, żywiołowe emocje zawsze towarzyszyły starciom Manchesteru United z Liverpoolem, jednak w sobotnie popołudnie na Old Trafford obie jedenastki oraz sędzia muszą pamiętać, że na ich występ patrzyć będzie cały piłkarski świat. Szczególnie rola arbitra, Phila Dowda, będzie w tej kwestii kluczowa.
"Czerwone Diabły" przegrały tylko dwa mecze z ostatnich piętnastu kolejek w Premier League. Z kolei Liverpool w ciągu ostatnich 15 meczów we wszystkich rozgrywkach przegrał trzykrotnie. Wszystko wskazuje na to, że sobotni szlagier będzie wyjątkowo zacięty. Gospodarze spotkania w ostatnich pięciu występach na własnym stadionie zdobyli aż szesnaście goli. Z drugiej strony, tylko Manchester City wpuścił mniej bramek od Liverpoolu.
Atmosfera meczu będzie przypominała tę znaną z pucharów, a to zdecydowanie sprzyja Liverpoolowi. "The Reds" zwyciężyli bowiem w siedmiu z ostatnich ośmiu meczów w różnych pucharach w tym sezonie. Z drugiej strony, za Manchesterem United przemawia jeszcze inna statystyka - podopieczni sir Aleksa Fergusona wygrywali w siedmiu z poprzednich ośmiu starć z Liverpoolem na Old Trafford. Ciąży na nich jednak dodatkowa presja. Drużyna "Czerwonych Diabłów" będzie chciała bowiem zrewanżować się za przegraną 1:2 w spotkaniu czwartej rundy Pucharu Anglii, w którym była zdecydowanie lepsza, a mimo to dała sobie strzelić dwa dość łatwe gole.
Taktyką graczy Liverpoolu może być natomiast wywarcie jak największej presji na golkiperze, kimkolwiek on będzie, broniącym dostępu do bramki Manchesteru United, szczególnie po nie najpewniejszym występie Davida de Gei na Anfield Road. W tamtym spotkaniu jeden z najlepszych meczów w barwach "The Reds" rozegrał Andy Carroll. Tym razem jednak będzie jeszcze trudniej, gdyż do gry wrócił Luis Suarez, a to właśnie on asystował Dirkowi Kuytowi, gdy ten strzelał Manchesterowi hattricka w poprzednim sezonie na Anfield. Defensywa gospodarzy będzie postawiona w najwyższy stan gotowości.
Podobnie jednak i linia obrony "The Reds". Podczas gdy mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami i o tym, kto awansuje decyduje to jedno spotkanie, w przypadku ligi najistotniejsze są punkty. A te Manchesterowi United są bardzo potrzebne, tym bardziej, że w ubiegłą niedzielę podopiecznym Fergusona należała się wygrana. W dodatku Wayne Rooney z pewnością chciałby powiększyć swój strzelecki dorobek przeciwko Liverpoolowi - na razie Anglik zdobył tylko dwa gole w 14 ligowych występach przeciwko ekipie z Anfield. Zadanie to jednak nie będzie należało do najłatwiejszych, bo pilnowaniem napastnika zajmie się rewelacyjnie spisujący się Martin Skrtel.
Obie ekipy osiągały bardzo nierówne wyniki w meczach przeciwko siedmiu najlepszym drużynom z tabeli Premier League. Rezultat tego spotkania będzie miał ogromne znaczenie dla układu sił w ekstraklasie, jednak przewidzenie wyniku wydaje się być niemożliwe.
Dostępność zawodników
Tom Cleverley wraca do składu Manchesteru United po ponad trzech miesiącach przerwy w grze spowodowanej kontuzją kostki. Oprócz niego, po lekkim urazie, który uniemożliwił występ w niedzielę z Chelsea, do dyspozycji sir Aleksa Fergusona będzie Chris Smalling. Wciąż grać nie może za to kontuzjowany Phil Jones.
Również w ekipie Liverpoolu szykuje się wielki powrót do wyjściowej jedenastki. Po dziewięciu meczach przerwy z powodu dwóch kar dyscyplinarnych może już grać Luis Suarez. Urugwajczyk pauzował najpierw w jednym spotkaniu za pokazanie obscenicznego gestu fanom londyńskiego Fulham, a następnie w ośmiu kolejnych za obrazę Patrice'a Evry na tle rasowym. Napastnik "The Reds" ma już za sobą 24 minuty gry w poniedziałkowym starciu z Tottenhamem, ale na Old Trafford prawdopodobnie znajdzie się w wyjściowym składzie. Oprócz niego, do podstawowej jedenastki ma wrócić Jose Enrique, który cały mecz z "Kogutami" przesiedział na ławce rezerwowych.
Manchester United
Nie wystąpią: Anders Lindegaard, Phil Jones, Nemanja Vidić, Nani, Anderson, Michael Owen (kontuzje), Darren Fletcher (choroba).
Niepewni występu: Chris Smalling.
Liverpool FC
Nie wystąpią: Lucas Leiva (kontuzja).
Niepewni występu: Jose Enrique, Jack Robinson.
Fakty meczowe
Bezpośrednie starcia
- Manchester United wygrał sześć z ostatnich siedmiu starć z Liverpoolem na Old Trafford. Jedynym wyjątkiem jest spotkanie z marca 2009, w którym lepsi okazali się gracze "The Reds", pokonując gospodarzy aż 4:1.
- Tylko dwa z ostatnich 23 meczów ligowych między tymi drużynami zakończyły się wynikiem remisowym.
- Pierwsze spotkanie Liverpoolu po powrocie Kenny'ego Dalglisha na Anfield Road zakończyło się porażką 0:1 w meczu trzeciej rundy Pucharu Anglii na Old Trafford. Dwa tygodnie temu "The Reds" zrewanżowali się za tamtą przegraną, wygrywając u siebie 2:1 w spotkaniu czwartej rundy FA Cup.
- W dwóch z ostatnich trzech starć ligowych kibice oglądali hattricki - jednego dla Liverpoolu zdobył Dirk Kuyt, natomiast drugiego dla "Czerwonych Diabłów" ustrzelił Dymitar Berbatow.
Manchester United
- Mistrzowie Anglii wygrali cztery z pięciu ostatnich spotkań Premier League na własnym stadionie. W tym przypadku wyjątkiem było grudniowe starcie z Blackburn Rovers, które "Czerwone Diabły" przegrały 2:3.
- W trwającym sezonie ligowym podopieczni sir Aleksa Fergusona stracili już osiem punktów w meczach na Old Trafford. Na tym samym etapie poprzedniego sezonu zespół Man Utd miał stracone tylko dwa "oczka".
- W tym sezonie aż ośmiokrotnie dyktowano rzuty karne dla "Czerwonych Diabłów". To więcej niż dla jakiejkolwiek innej drużyny w Premier League. Mistrzowie Anglii wykorzystali sześć z nich.
- Ze wszystkich zdobytych przez piłkarzy z Old Trafford bramek aż 12 padało w ciągu ostatnich dziesięciu minut spotkań. Manchester United pod tym względem przewodzi wśród zespołów angielskiej ekstraklasy. Dla porównania Liverpool takich goli zdobył jedynie trzy i jest to z kolei najgorszy wynik w tej kategorii.
Liverpool FC
- "The Reds" wygrali więcej ligowych meczów na wyjazdach niż na własnym stadionie. Jak dotąd podopieczni Kenny'ego Dalglisha zaliczyli cztery zwycięstwa na Anfield Road i sześć na obcym terenie.
- Liverpool wygrał tylko jedno z ostatnich pięciu spotkań w Premier League.
- W tym sezonie piłkarze z Anfield puścili jedynie 21 goli. Tylko Manchester City stracił jak do tej pory mniej bramek. Dla porównania "Czerwone Diabły" dały sobie wbić 24 gole.
- Poniedziałkowy remis 0:0 z Tottenhamem był już czwartym bezbramkowym rezultatem, jaki osiągnął w tym sezonie Liverpool.
- Zespół prowadzony przez Kenny'ego Dalglisha wywalczył dotychczas aż 204 rzuty rożne - to najwięcej ze wszystkich zespołów walczących w Premier League w trwającym sezonie.
Najskuteczniejsi
Manchester United
Bramki: Wayne Rooney (15), Javier Hernandez (8), Dymitar Berbatow (7), Nani, Danny Welbeck (po 6).
Asysty: Antonio Valencia (9), Ryan Giggs, Nani (po 8), Ashley Young, Wayne Rooney (po 6).
Liverpool FC
Bramki: Craig Bellamy (6), Luis Suarez (5), Andy Carroll (3).
Asysty: Charlie Adam (10), Dirk Kuyt, Luis Suarez (3), Jose Enrique, Craig Bellamy (po 2).
Tagi:
Zobacz także:
- LE: Man Utd podał 38-osobową kadrę (ManUtd.com)
- Ferguson: Cleverley wraca na Liverpool (ManUtd.com)
- Oficjalnie: nowy kontrakt dla Giggsa (manutd.com)
- Ferguson tłumaczy transfer Veseliego (ManUtd.com)
- Berbatow: nie gram tyle, ile bym chciał (Sky Sports)





Francuski obrońca przyszedł na świat 15 maja 1981 roku w Dakarze. Barw Manchesteru United broni od 2006 roku. Zanim przeniósł się na Old Trafford, był zawodnikiem AS Monaco.








